Dawno, dawno temu miałem fazę na taki gatunek, co się brzydko nazywa „post-rock”. Zachwyciłem się nim, jak nietrudno odgadnąć, właśnie za sprawą Irlandczyków z God is an Astronaut. Eksplorując dalej jego obszary i poznając ponoć podobne do nich zespoły, szybko przekonałem się, że „post-rock” to jeden z najnudniejszych gatunków muzycznych na świecie. God is an Astronaut jednak wciąż lubię od…









