Autor

Danny Neroese

Nie przepada za mówieniem o sobie. Ekscentryk i samotnik. Ceni swój wyjątkowy gust muzyczny.

Jamie Christopherson – Metal Gear Rising: Revengeance (Vocal Tracks)

Wyobraźcie sobie grę akcji, a dokładnie to solidnego slashera (czyli taką grę, w której główny bohater morduje co może mieczem lub innym środkiem eksterminacji, zaś kamera jest ustawiona z perspektywy trzeciej osoby), w którym już w pierwszej misji musisz zniszczyć kilkunastopiętrowego mecha strzelającego do Ciebie praktycznie wszystkim, co ma i częstującego podmuchami ognia. Nie jesteś oczywiście bierny, gdyż kierujesz ninja-cyborgiem…

Spor – Caligo

2015, płyty Autor: Danny Neroese mar 05, 2015 komentarze 4

W sierpniu 1984 roku, w miejscowości Hertfordshire w Anglii na świat przyszedł chłopiec, któremu państwo Gooch postanowili dać imię Jonatan (przez „dż”). Chłopiec ten chodził do szkoły, pewnie się zakochał i przeżył pierwsze miłosne rozczarowanie. Prawdopodobnie poszedłby na studia, następnie znalazłby dobrze płatną pracę, założył rodzinę i następnie zakończył swój żywot, nie osiągając jakiegokolwiek rozgłosu. Wszystko to mogło się sprawdzić….

Jaani Peuhu – Tear Catcher

2015, płyty Autor: Danny Neroese lut 07, 2015 1 komentarz

Są pewne kraje w Europie, do których nie pałam jakąś wielką sympatią. Na przykład Niemcy, ale to nie przez wzgląd na kwestie historyczne, lecz prędzej urodę (a raczej jej brak) ich kobiet oraz ten język, ten przepiękny i cudowny język, którym można by wiercić w betonie. Są kraje, do których nic nie mam i za bardzo mnie nie obchodzą – ich…

BT – These Hopeful Machines

10s, płyty Autor: Danny Neroese sty 17, 2015 Brak komentarzy

Każdy rodzaj muzyki ma osoby, kapele czy też projekty muzyczne, które wyróżniają się na tle innych. Nie jest trudno znaleźć oczywiście twórców, którzy swą wizją muzyczną wychodzą poza szereg. Nie znaczy to, że jest takich osób wiele – wręcz przeciwnie, często właśnie takie jednostki czy kapele stanowią coś… Pojedynczego. Pojedynczego w takim sensie, że tworzą swą wyjątkową i oryginalną niszę…

Dir En Grey – ARCHE

2014, płyty Autor: Danny Neroese sty 08, 2015 Brak komentarzy

Nie ma chyba w historii muzyki wszelakiej zbyt wielu wykonawców, którzy mimo wielu lat grania w jednym, niezmiennym składzie nie tłuką jednego znanego motywu, tylko się zmieniają. Uwierzcie mi w to, gdyż ze świecą takowych szukać, zwłaszcza w świecie muzyki metalowo-rockowej. W większości wypadków kapela dochodzi do pewnego momentu, swego rodzaju apogeum swych możliwości i popularności, aby potem spaść w…

Kidneythieves – Zerøspace

00s, płyty Autor: Danny Neroese gru 20, 2014 1 komentarz

Kapele działające w obrębie rocka industrialnego przewijały się przez ten blog wielokrotnie pod różnymi postaciami. Na czym polega idea takiej muzyki? Tłumaczyć chyba nie muszę, bo kto jak kto, ale nasi czytelnicy z pewnością są już z tym obeznani. Niemniej jednak należy nadmienić, iż jest to w pewnym sensie domena mężczyzn: w większości przypadków to właśnie przedstawiciele mojej płci gitarzą, komponują, bębnią…

3TEETH – 3TEETH

2014, płyty Autor: Danny Neroese gru 11, 2014 komentarzy 7

Pisząc ten tekst czuję się jak jakiś cesarz albo król (choć osobiście wolę tytuł cesarza – królów jest nadal pod dostatkiem, a cesarz tylko jeden…). Zapytacie dlaczego? Jeden z Czytelników zapytał właśnie o debiut amerykańskiej formacji 3TEETH. Jako fan muzyki industrialno-eksperymentalnej doszedłem do wniosku, iż nie należy człowieka zostawiać w potrzebie i trzeba spełnić dobry uczynek, pisząc o nim tekst. W…

mind.in.a.box – R.E.T.R.O.

10s, płyty Autor: Danny Neroese gru 04, 2014 komentarze 3

Znana wszem i wobec stylistyka „retro” i wszystko, co z nią związane, przeżywa w ostatnich latach (mniej więcej od 2010 roku, o ile dobrze orientuję się w czasie) swego rodzaju renesans – a to chiptune się rozwija, tam gdzieś jakieś Perturbatory się produkują i tworzą synthwave czy inne nu retra. Nie wspomnę nawet o grach indie, które często również są…

Faun – Eden

10s, płyty Autor: Danny Neroese lis 13, 2014 komentarze 3

Jakiś bliżej nieokreślony czas temu w kinach gościł pewien film meksykańskiego reżysera, Guillermo del Toro, pod magicznie brzmiącym tytułem „Labirynt Fauna”. Do dziś pamiętam, jak bardzo oczarował mnie efekt jego pracy i na zawsze pozostanie on w topce mych ulubionych produkcji kinowych. Co prawda dopiero z czasem pojąłem i zrozumiałem ten tytuł oraz to, o czym dokładnie traktuje. Oczywiście nie przyszło…