Aphex Twin – Syro

Richard D. James – człowiek o tysiącu twarzy, gwałciciel mózgów oraz prekursor IDM-u znany szerzej jako Aphex Twin. Na koncie ma pięć albumów i masę projektów pobocznych. Czemu przybliżam sylwetkę właśnie tego osobnika? Ano dlatego, że właśnie wydał swój kolejny album po 13 latach milczenia. Zapowiedź „Syro” spotkała się z podobnymi wypiekami na twarzy i 69 orgazmami fanów i fanek jak w przypadku „The Next Day” Bowiego. W głębi duszy spodziewałem się epickiego powrotu prekursora IDM-u, ale postanowiłem zachować zdrowy rozsądek i nie nastawiać się jakoś szczególnie na ten album.

Zwłaszcza że udostępniony „minipops 67 [120.2][source field mix]” nie podbił mojego serca. Niestety prawda jest taka, że powroty po latach nie należą przeważnie do zbyt udanych. Rychu też już to udowodnił, wydając w tym roku „zaginiony” album „Caustic Window” dzięki akcji na Kickstarterze. Niemniej dziś skupimy się na „Syro”. Jedni podnieceni, drudzy zniechęceni, inni po kilku spustach, a ja sobie siedzę i słucham tych 13-letnich wypocin polanych zremasterowanym sosem.

Pierwsza połowa albumu jest dość spokojna – za spokojna, brzmi trochę jak Plaid. Ktoś zaraz powie, że przecież „Selected Ambient Works” też było spokojne – owszem, ale myślę, że okres ambientowy pod szyldem Aphex Twin zakończył się w 1994 roku. Poza tym radosne, spokojne dźwięki są ok, ale gdzie są do cholery te pogmatwane i „kwasowe” brzmienia, których tak bardzo oczekujemy po Ryśku? Dopiero w szóstym utworze „CIRCLONT6A [141.98][syrobonkus Mix]” jesteśmy wynagrodzeni w należyty sposób. Czy aby jednak na pewno? No właśnie tu jest problem, bo to jeden z tych kawałków, w których możemy znaleźć sample wykorzystane już w innych utworach czy też projektach Rycha.

Zaraz po wspomnianym utworze dostajemy 53-sekundowy „fz pseudotimestretch+e+3 [138.85]”. Zaraz, zaraz… 53-SEKUNDOWY? DAFUQ?! Utwór sam w sobie stanowi dość ciekawe zakończenie poprzednika, ale Aphexa stać na wiele, wiele więcej niż 53 sekundy. Jak już przy takich bezsensach jesteśmy, to wspomnę jeszcze o „180db_ [130]”, którego idei nie rozumiem i może na stomper party by się nadawał, ale na pewno nie na tak długo wyczekiwany album. Drugim takim pełnoprawnym utworem, który w jakiś tam sposób trafił w mój gust jest „syro u473t8+e [141.98][piezoluminescence mix]”, który brzmi jak mix czegoś z „Selected Ambient Works” i któregoś „Analorda”, ale chrzanić podobieństwa! Za to właśnie lubię Rycha, za wałki przy których twój mózg automatycznie zaczyna sam z siebie densować…

Ogólnie końcówka albumu jeszcze utrzymuje mniej więcej ten densowo-pogmatwany klimat aż do ostatniego kawałka. Kończący album „aisatsana [102]” brzmi jak odrzut z „Drukqs”. Zapowiada się interesująco? Jeśli komuś podobały się spokojne, pianinkowe utwory, to zapewne tak tyle, że… One nie trwały 5min i nie były rozwleczone do granic możliwości. No niestety.

Tak jak w przypadku wspomnianego „The Next Day” Bowiego podejrzewam, że album i tak zyska dość sporą popularność wśród wyznawców artysty i może dopiero po jakimś czasie zauważą, że jednak nie jest wart tych wszystkich spustów. Ale nie wiem, może to ja się starzeję i mam za duże wymagania względem legendy. Niemniej ogólnie rzecz biorąc, nie da się niestety ukryć, że krążek jest po prostu słaby. Jest to o tyle dziwne, bo uważam, że Rychu w szufladzie ma masę o wiele lepszych utworów spłodzonych na przestrzeni ostatnich lat. Zwłaszcza, że chociażby seria Analordów wydana pod szyldem AFX w 2009 była zacna.

Już pominę fakt, że w niedawnym wywiadzie wspomniał, ile to ma w planie albumów i EP-ek z wałkami bardziej densowymi, które stworzył jakieś… 10 lat temu! Trochę bolesne, ale prawdziwe. Może gdyby to wyszło pod innym szyldem, to dałbym jeszcze radę przymknąć oko na ten recykling sampli i nie raziłby mnie aż tak bardzo. W każdym razie wydaje mi się, że „Syro” można spokojnie polecić osobom, które stawiają swoje pierwsze kroki w świecie IDM-u i dopiero poznają Rycha (chociaż myślę, że „…I Care Because You Do” czy „Selected Ambient Works 85-92” byłoby lepszym wyborem na początek).

The following two tabs change content below.
Avatar
Wysłannik BadgerGoat'a, zabójca smoków, wielbiciel traktorów i innych bliżej nieokreślonych absurdów, poszukiwacz zaginionego kebabu. Uzależniony od muzyki, fanatyk nietypowych dźwięków. Ma chyba ze 100 gier na stimie, zna ponad 1000 zespołów. Live long and badger.
Avatar

Ostatnie wpisy Zeal (zobacz wszystkie)

7 komentarzy do "Aphex Twin – Syro"Dodaj swój →

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.