O blogu

Nowe teksty w poniedziałki, czwartki i soboty

Nie zapomnij dać lajka, możesz też mnie śledzić na Twitterze

Mamy swoje Google+, grupę na last.fm, playlistę na Spotify

Bloga Jeszcze tego nie słyszałeś założyłem 29 września 2013 roku po wielu miesiącach bicia się z myślami, filtrowania pomysłów i układania planu działania. Początkowo działający jako osobisty blog, kolejne miejsce w sieci, gdzie jakiś samozwańczy zapaleniec wyrzuca z siebie we względną pustkę buńczuczne sądy nad ulubioną muzyką. Od marca 2014 roku stopniowo przeradzający się w hermetyczną redakcję – choć dalej zachowuję ostatnie słowo co do każdej publikacji.

Czym chcielibyśmy, aby ten blog wyróżniał się od zalewu podobnych miejsc w Internecie?

Przede wszystkim zarówno ja, jak i moi współpracownicy, są zapaleńcami, którzy nie wyobrażają sobie życia bez muzyki i autentycznie kochają to, o czym piszą. Nie ma pośród nas przypadkowych ludzi, nie bierzemy autorów z łapanki. Staramy się polecać płyty, które sami uwielbiamy, przekazując Wam to, co mamy najlepsze. Jednocześnie próbujemy zachować maksymalną eklektyczność i rozpiętość gatunkową, nie trzymając się żadnych konkretnych szufladek. To u nas na porządku dziennym, że obok ejtisowej wiochy i eurodance’u (a czasem nawet disco polo) znajdziecie hipsterską awangardę, industrial i black metal. Jedyny klucz do wyboru albumów to nasz własny, wyrobiony gust.

Chcemy pisać o nowościach, ale tylko takich, które naszym zdaniem zasługują na uwagę. Jeśli nasz ulubiony zespół nagra beznadziejną płytę – nie omieszkamy jej zmieszać z błotem. Nie będziemy opisywać krążków, o których po prostu wypadałoby wspomnieć lub zmuszają nas do tego kontakty z wytwórniami – nie zapominajcie, jesteśmy BLOGIEM, a nie serwisem muzycznym, który internetowymi sucharami i słabymi odwołaniami do polityki maskuje swój brak rozeznania w temacie (co nie znaczy, że nie lubimy memów z kotami i żartów z hipsterów). Nie zamierzamy też promować na siłę początkujących artystów, w których sami nie wierzymy. Sorry, nie ten adres.

Wierzymy, że w czasach l33ta i niestarannego miziania palcem po wirtualnej klawiaturze telefonu da się prowadzić w Internecie stronę poprawną językowo. Każdy tekst przechodzi staranną redakcję i gruntowną korektę, co niestety nawet na największych portalach internetowych jest dziś rzadkością. Oczywiście zdarzają i będą nam się zdarzać błędy, jak wszystkim, ale za wszelką cenę robimy, co możemy, by się ich wystrzec. Gramatyczni naziści – w odróżnieniu od tych surfujących – nie muszą wcale umierać.

Mimo że pod wieloma względami coraz bardziej dziadzieję, staram się nie ignorować najnowszych trendów: najświeższe informacje z naszego obozu znajdziecie na fejsbuczku, a naszą muzykę (w miarę możliwości) linkujemy na Spotify. Polecam szczególnie to ostatnie, bo rzucam tam spoilerami, o czym będziemy pisać w najbliższym czasie. Biorąc pod uwagę rozpiętość gatunkową, na pewno prędzej czy później trafisz tutaj na coś, czego jeszcze nie słyszałeś.

Redakcję tworzą…

Redaktor naczelny, webmaster, główny ogarniacz rajmund

Stali współpracownicy Danny Neroese | psyche_violet | Zeal | Misty Day | Jon Krazov

Fotami koncertowymi wspomaga nas Radek Zawadzki.

Kontakt: rajmund[szympans]jeszczenie.pl