The Gothsicles – Squid Icarus

Czasem tak mam, że zaczynam szukać czegoś, co zainteresuje mój spaczony już gust (nie tylko muzyczny). I tak oto czasem znajduję coś nietypowego i jedynego w swoim rodzaju. No bo ileż można słuchać tych wszystkich perfekcyjnie dopracowanych w pocie czoła, szlachetnie brzmiących utworów reprezentujących znane nazwiska/projekty? Można w nieskończoność, ale ja jednak tak nie potrafię i tu z odsieczą przybywają – jak to sam określiłem – lolbandy. Mamy niby Mindless Self Indulgence, Scootera czy Pentallikę, ale po jakimś czasie I WANT MOAR. I tak oto w blasku chwały, z zakątków najodleglejszej galaktyki, z odsieczą przybywają pogromcy industrialu. Przed Wami, moi drodzy – The Gothsicles.

But who da fuck is The Gothsicles you may ask, my padawans, right? The Gothsicles to zespół dowodzony przez uzbrojonego w Power Glove’a Briana Graupnera na 69 lvlu, którego głównym skillem jest rozprzestrzenianie zwariowanych, geekowskich pieśni swego ludu po naszym nudnym świecie. Na swoim koncie mają aktualnie 4 pełnoprawne krążki i dziś zajmiemy się tym ostatnim, sprzed mniej więcej miesiąca, „Squid Icarus”.

O ile poprzednie płyty stawiały głównie na jazdę po jajach przy akompaniamencie dość prostych beatów i 8-bitowych dźwięków, tak już przy pierwszym kawałku „Super Scary Action Figure (I Want To Eat Your Brain)” czujemy, że mamy do czynienia z tworem, który dostał +10 do produkcji i zajebistości. Prawdopodobnie jest to zasługa Kickstarterowej akcji, dzięki której tenże album ujrzał światło dzienne. No i jak to z tym (s)tworem jest? Nie od dziś wiadomo, że większa część (s)tworów Kickstarterowych została okrzyknięta failowymi crapami, ale w tym przypadku myślę, iż byłoby wielkim nieporozumieniem przyklejenie tego typu nalepki do tego albumu, zwłaszcza że w razie czego może się sam bronić mackami.

Mackami? Tak, mackami moi drodzy, ponieważ Brian postanowił przesycić teksty nawiązaniami do Lovecrafta, które możemy zauważyć już po takich tytułach jak „Cthulhu Fharwagon” czy „Drop Dead, Squid Face!”. Następną dość zabawną rzeczą, jaka rzuca nam się w oczy (i uszy), jest cover Nine Inch Nails, „Black T-Shirt” który… tak naprawdę nigdy się nie ukazał i był tylko primaaprilisowym żartem Reznora – tak więc mamy kolejny żart naszego warriora. Co dalej? Album promował utwór „Ultrasweaty”, który budził trochę moje obawy ze względu na zastosowanie w nim… vocodera. Tak, tak, wiem, że brzmi to bardzo, ale to BARDZO dziwnie, że nagle ja – ten, który lubi zabawy z dźwiękiem i głosem – nagle ma jakieś WTF. No ale #takbyło, bo IMHO „krzykliwy” wokal Graupnera to swego rodzaju wizytówka, której nie trzeba w żaden sposób zmieniać.

Oczywiście nie mogło tu zabraknąć nawiązań do 8-bitowych gier – zarówno w tekstach jak i samplach, które usłyszymy np. w „Give Me One More Chance to Get the Hi-Score, Then We Can Go” czy „Moon Knight is Cool”. Oprócz tego mamy okazję usłyszeć gościnny udział Cyferdyne w „I Sniffed the Glove (vs. Cyferdyne)” oraz Anglespit w „This Club Is Closed”. Na albumie znajdziemy też dwa 8-bitowe fillery w postaci „Chip Replacement Surgery” i „Slime-Half”. Mam wrażenie, że Brian po prostu chciał przybliżyć swoim wyznawcom swój mniej znany projekt chiptune’owy DINOSAUR TANK. Jak już jestem przy innych projektach, to wspomnę o „Bloodlust Software Was Awesome”, który dość mocno wzoruje się na utworze „A Case For Hate Speech” The Causticles (czyli połączenie Graupner + Caustic).

Co więcej można powiedzieć o tym albumie? W zasadzie to samo, co przy każdym albumie The Gothsicles: FUCKIN’ AWESOMENESS! Zwłaszcza dla osób, które lubią dobre EBM-owe granie z chiptune’owymi wstawkami i nerdowskimi tekstami przesyconymi dość sporą dawką humoru. Jeśli nie znaliście, to czas na zmiany i… w klubach też.

A, no i zapomniałbym! Pierwszym progiem Kickstarterowego wsparcia było nagranie przez nich coveru innego zespołu, który otrzyma najwyższą liczbę głosów w głosowaniu. Głosowanie wygrał Falco i jego Rock Me Amadeus.

The following two tabs change content below.
Wysłannik BadgerGoat'a, zabójca smoków, wielbiciel traktorów i innych bliżej nieokreślonych absurdów, poszukiwacz zaginionego kebabu. Uzależniony od muzyki, fanatyk nietypowych dźwięków. Ma chyba ze 100 gier na stimie, zna ponad 1000 zespołów. Live long and badger.

0 komentarzy do "The Gothsicles – Squid Icarus"Dodaj swój →

Dodaj komentarz