Forndom – Flykt EP

Chłód, zachmurzone niebo, klify, które na szczycie są porośnięte zielonym dywanem traw i mchu. Wokół zaś wieje wiatr, chłodny wiatr rozwiewający me włosy na różne strony. Promienie słoneczne leniwie przebijają się poprzez szary puch na niebie, w tle odzywa się przeróżnej maści ptactwo oraz pomniejsze owady. Powietrze przepełnione jest delikatnym zimnem wdzierającym się do płuc, zaś wszechobecny zapach roślinności oraz morza daje poczucie orzeźwienia. Stoję po kostki w trawie, na której wiatr maluje swym pędzlem fale, mój płaszcz poddaje się mu całkowicie. Nagle koncert zwierzęcy zostaje przerwany przez głośny huk, zaś niebo – przez ułamek sekundy – zostaje przeszyte białą błyskawicą. Ja zaś przyglądam się pięknu otaczającej mnie przyrody i nie jestem w stanie wyjść z podziwu.

Ten nieco poetycki opis szwedzkiego czy też norweskiego krajobrazu nawet w połowie nie jest w stanie oddać tego, co widzę oczami wyobraźni przy słuchaniu dość świeżej EP-ki o nazwie ”Flykt”, której to autorem jest Ludvig Harnow Swärd. Nie nagrał jednakże tej muzyki pod swym imieniem i nazwiskiem, lecz jako Forndom. Nie dziwię się temu posunięciu – nazwa ta jest łatwiejsza i krótsza aniżeli godność Szweda, poza tym nadal może pozostać elastyczny względem muzyki, którą tworzy i będzie chciał tworzyć. Póki co jednak, gatunek w którym się zamyka, to połączenie dark ambientu i skandynawskiego folku. To wystarczy, aby wiedzieć, czego należy się spodziewać po tym debiucie.

Klimat. Tego należy się spodziewać – wręcz ton atmosfery! Najlepiej polecam odpalić sobie tę EP-kę przy nagłośnieniu przestrzennym, gdyż to, co płynie z twórczości Ludviga, jest wręcz niesamowite. Uwierzcie mi, moi drodzy, to nie takie łatwe, aby chociaż w najmniejszym stopniu opisać wam muzykę Forndom. Dusza Skandynawii wręcz przepełnia każdy, pojedynczy utwór (których w sumie jest pięć) i nie opuszcza ich ani na chwilę. A w ciągu tych dwudziestu ośmiu minut zostajemy podróżnikami dziewięciu światów mitologi nordyckiej („För världarna nio”), widzimy upadek królestwa elfów („När alvkungens rike faller samman”), czy też podziwiamy wodnego demona, który przybiera postać białego rumaka („Bäckahästen”). Wszystko jest więc konsekwentnie utrzymane w tej magicznej konwencji. Gdybym miał porównać muzykę Forndom do czegokolwiek innego, pierwszym projektem, który wpadł mi do głowy, jest Wardruna, jednakże w porównaniu do niego twórczość Swärda jest bardziej magiczna i senna. Elementy perkusyjne delikatnie zaznaczają swą obecność – nie narzucają się słuchającemu, dając jedynie rytmiczną podbudowę. Linia melodyczna oraz dźwięki ambientowe są w połowie tworzone przez instrumenty ludowe. Podejrzewam, że druga połowa jest efektem sprytnej syntezy dźwięku, która to nadała elektronice równie folkowe i atmosferyczne brzmienie. I tak, to pasuje niesamowicie, budując mistyczny klimat. O, i byłbym zapomniał – gdzieś tam czasem przebijają się męskie wokalizy Ludviga. Ten ruch jest równie przemyślany – jego głos jest delikatny i ciepły, utrzymany na dość niskim poziomie głośności względem utworów (dzięki czemu brzmi niczym z oddali) i również współgra z warstwą instrumentalną. Ciężko byłoby mi wybrać ulubiony utwór z tej EP-ki, gdyż wszystkie są na równie wysokim poziomie.

Jestem wręcz oczarowany debiutem Forndom – nie spodziewałem się tak solidnej i przemyślanej roboty! Jest tu wszystko, czego fan muzyki folkowo-ambientowej oczekuje, a nawet i więcej! To świetna propozycja dla kogoś, kto chce się wyciszyć i odbyć niezwykłą podróż do świata nordyckich bóstw oraz ich krain. Tak więc jeżeli bliska jest Ci twórczość Wardruny, zaś Twoja znajomość skandynawskich bogów nie ogranicza się jedynie do Lokiego i Thora – bierz „Flykt” w ciemno, a zapewniam Cię, że się nie zawiedziesz.

The following two tabs change content below.

Danny Neroese

Nie przepada za mówieniem o sobie. Ekscentryk i samotnik. Ceni swój wyjątkowy gust muzyczny.

Ostatnie wpisy Danny Neroese (zobacz wszystkie)

2 komentarzy do "Forndom – Flykt EP"Dodaj swój →

  1. piękna i magiczna muzyka….. niesamowita
    mi Forndom przypomina bardzo klimaty innego WIELKIEGO zespołu – ARCANA
    polecam!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *