Coil – The Gay Man’s Guide To Safer Sex

Coil nie istnieje już od piętnastu lat. Mimo to wciąż ukazują się nowe wydawnictwa sygnowane nazwą projektu. Propozycja szwajcarskiego Mental Groove Records może być jedną z ciekawszych w ostatnim czasie.

Po śmierci Johna Balance’a i Petera Christophersona nie ma już żadnych szans na usłyszenie nowych dźwięków Coila. Wydane po śmierci tego pierwszego „The Ape of Naples” i „The New Backwards” w moim odczuciu efektownie zamykały temat. Wciąż wyrastają jednak jak grzyby po deszczu kolejne nieoficjalne wznowienia dawnych wydawnictw, a także bootlegi z niepublikowanym wcześniej materiałem. Większość z nich wiąże się z sesjami do niewydanego nigdy albumu przygotowywanego dla Nothing Records Trenta Reznora. Moim zdaniem to średnio ciekawy okres w twórczości Coila, do tego kompletnie wyeksploatowany już przez wcześniejsze mniej lub bardziej oficjalne składanki. Dlatego tym bardziej ucieszyłem się, że tym razem na rynek trafia coś z nieco zapomnianych czasów funkcjonowania projektu.

„The Gay Man’s Guide To Safer Sex” to wydany wyłącznie na kasetach VHS film dokumentalny z 1992 roku. Mike Youle, brytyjski lekarz specjalizujący się w leczeniu HIV, przedstawia w nim szereg porad jak uniknąć zakażenia wirusem. W dzisiejszych czasach może się to wydawać nieco trywialne, ale jeszcze na początku lat 90. o AIDS krążyło wiele absurdalnych i potencjalnie niebezpiecznych mitów. Choć pod ścieżką dźwiękową podpisali się także Christopherson i Balance, najważniejszą rolę przy jej tworzeniu zdawał się odgrywać Danny Hyde. I to właśnie ten ostatni, jako jedyny z żyjących muzyków biorących udział w projekcie, dostarczył oryginalnych taśm matek, które posłużyły za podstawę nowego miksu.

Sam motyw przewodni „The Gay Man’s Guide To Safer Sex” to zresztą po dziś dzień jeden z moich ulubionych kawałków Coila.

Dotychczas znaliśmy go jedynie w parszywej jakości z bootlegów (szczególnie składanki „Songs of the Week”). Pewien Polak zrobił kiedyś całkiem niezły remastering i to głównie w takiej wersji dotąd męczyłem ten utwór. To nietypowa rzecz jak na Coila, zahaczająca o new age’owo-ambientowe klimaty z okolic Enigmy. Sam Danny Hyde skomentował mi niegdyś, że w tamtym czasie próbował wpasowywać w muzykę sample Roberta Johnsona, legendarnego przedwojennego bluesmana, który miał zaprzedać duszę diabłu.

Powyżej wspomniany polski remastering „Theme From Gay Man’s Guide To Safer Sex”.

Na przygotowanym przez Mental Groove Records wydawnictwie „Theme From Gay Man’s Guide To Safer Sex” pojawia się dwukrotnie. Otwierająca album wersja jest bardzo odmienna od tej, którą dotąd znaliśmy. Choć wykorzystuje te same sample i elementy melodii, dość znacząco różni się ich rozkład w czasie, dzięki czemu zyskujemy możliwość zapoznania się z nowym, intrygującym podejściem do tej kompozycji. Zdaje się, że przyświecało mu stopniowe narastanie aranżacji, zamiast natychmiastowego powalania słuchacza bogactwem dźwięków. To możemy ponownie docenić w wersji zamykającej album. Bardzo bliskiej tej znanej z bootlegów, z nieco wydłużonym samplem Johnsona, ale jednocześnie brzmiącej lepiej niż kiedykolwiek wcześniej.

Nie oszukujmy się: obie wersje „Theme From Gay Man’s Guide To Safer Sex” to główne danie tego albumu.

Wydawca zrobił jednak wszystko, aby zaoferować słuchaczowi maksymalnie dużo materiału. „Nasa-Arab” i „Omlagus Garfungiloops” to utwory znane już ze „Stolen & Contaminated Songs” – kolekcji odrzutów i remiksów towarzyszącej „Love’s Secret Domain”. Pełno w nich syntezatorowych pejzaży, uzupełnianych egzotycznymi brzmieniami drumli czy saksofonu. Na potrzeby „The Gay Man’s Guide To Safer Sex” pierwsza z nich została znacznie skrócona (tutaj dostajemy ją jako „Nasa Arab 2”), druga dla odmiany wydłużona i wzbogacona aranżacyjnie (tę wersję podpisano jako „Exploding Frogs”). Wszystko to miłe dodatki, które świadczą o kompleksowym podejściu wydawcy i nawet nie gryzą się tak bardzo z „Theme From Gay Man’s Guide To Safer Sex”, jak mogłoby się w pierwszej chwili wydawać.

Wszystko to sprawia, że „The Gay Man’s Guide To Safer Sex” to ciekawe wydawnictwo dla wszystkich sympatyków Coila. Nawet jeśli wierzyć pojawiającym się co jakiś czas głosom, że za wszystkie zawarte na tej składance kawałki odpowiada tak naprawdę wyłącznie Danny Hyde, cieszę się, że kolejna luka w dyskografii tego wyjątkowego projektu została wreszcie należycie załatana.

The following two tabs change content below.
Avatar

rajmund

Lokalny Ojciec Dyrektor, gramatyczny nazista, ejtisowy cyborg, wcale nie hipster. Jarają go szczególnie cyberpunki, rudości, macki, ejtisy i szeroko pojęta elektronika. Bez muzyki umiera, w ciszy wariuje, a jak jeszcze w pobliżu nie ma wi-fi...