Babymetal – Babymetal

Dawno, dawno temu… A nie, wróć, to nie tutaj – nie tak dawno temu, podczas rozmowy z naszym Ojcem Dyrektorem, którego miłosierdzie tak ogromne pozwala nam na codzienne ogrzewanie się w blasku jego świetności, zapytałem go wprost: ,,O czym mam napisać następnym razem?”. Mistrz mój zaś po chwili zadumy odpowiedział ze stoickim spokojem: ,,O czymś japońskim lub dziwnym.” Doszedłem do wniosku, że wystarczyło samo ,,japońskim”, gdyż w pewien sposób jest to synonim słowa ,,dziwny”. W 80% wszystko, co pochodzi z Kraju Kwitnącej Wiśni, jest ciężkie do określenia i zaszufladkowania.

Dzięki temu właśnie nauczyłem się, że jedyne cesarstwo na naszym globie nie powinno mnie już niczym zaskoczyć, bez względu na to, co wymyśli. Znowu byłem w błędzie. Nic nie przygotowało mnie na kapelę, której debiut dziś postaram się Wam przybliżyć. Kapelę, która swą brutalnością zawstydza Burzuma, Merzbowa i Anaal Nathrakh, sprawiając, że biegną do swej matki i płaczą w jej ubrudzony mąką fartuch. Przygotujcie się na gwałt uszny w postaci BABYMETAL!!!

Na ten uroczy zespół trafiłem zupełnie przypadkiem. Ot, pewnego razu, przeglądając jedną z bardziej popularniejszych stron o tematyce metalowej, mym oczom ukazał się temat ”Czy Babymetal to metal?”. Z czystej ciekawości postanowiłem poświęcić chwilę swej atencji w celu zbadania poziomu ,,metalu” w ich twórczości. Wręcz zastanawiało mnie, co w nich takiego innego, co miałoby sprawić, że ich zawartość metalu w metalu jest poddawana w wątpliwość. Może to przez nazwę? Może to oznaka że kapelę tworzą dzieci? No cóż, za wiele się nie pomyliłem. Trzonem Babymetal jest trójka nastoletnich Japonek (!), których melodyjne wokale przeplatane są growlami i mocnym, metalowym młóceniem! Dwie z nich (Yui Mizuno i Moa Kikuchi) są 15-latkami, zaś trzecia – Suzuka Nakamoto – ma prawie 17 lat. Brzmi dziwnie? Nie aż tak, jak ich muzyka.

Czego możemy się spodziewać po tym albumie? Wszystkiego. Naprawdę wszystkiego. To, co się tu dzieje, jest tak różnorodne i odmienne, aż ciężko to ubrać w słowa. Może chcecie wręcz death metalowy utwór, który otwierają chłodne, żeńskie chórki? Proszę bardzo, na pewno go znajdziecie. A może wolicie coś melodyjnego i z dużym naciskiem na elektronikę? Już podano. Można tu nawet znaleźć kawałek, który brzmi niczym japoński rapcore! Niestety, nawet dubstep się gdzieniegdzie pojawił, ale można przymknąć na to oko. Zabawny i trochę niecodzienny jest właśnie wspomniany wcześniej trzon kapeli, czyli trzy młode niewiasty. To wręcz niesamowite, że mimo wszystko, głosy tego tria… Pasują do momentami bardzo ciężkiego, gitarowego grania!

W gruncie rzeczy to najstarsza z młodych niewiast – Suzuka – „ciągnie” swoje przeciętne koleżanki. Może to tylko moje odczucie, ale co jak co, głos to ona ma potężny i wróżę jej wielką karierę – o ile Babymetal jej w tym pomoże i swej szansy nie zaprzepaści. Jeżeli natomiast chodzi o produkcję, nippońscy spece od elektroniki i produkcji stanęli na wysokości zadania i dźwiękowo jest bardzo przyzwoicie. Również część metalowa sprawuje się wyśmienicie, wyjątkowo dobrze przystosowując się do tego, co dzieje się w trakcie utworu.

Babymetal to coś, czego nie spotyka się na co dzień. To coś niepowtarzalnego i oryginalnego, co podbiło serca wielu ludzi na świecie. Czy to projekt na jeden raz? Nie wiadomo. Może za kilka miesięcy trafi do nas informacja o rozpadzie kapeli? Tak też może być. Jednak nawet jeżeli tak się stanie i te trzy słodkie japonki śpiewające z kapelą metalową zaprzestaną swej działalności, to nadal pozostaną w historii muzyki pozycją nie tyle obowiązkową, co wartą uwagi i poświęcenia jej choć chwili. Może i Ciebie zainteresuje?

The following two tabs change content below.

Danny Neroese

Nie przepada za mówieniem o sobie. Ekscentryk i samotnik. Ceni swój wyjątkowy gust muzyczny.

Ostatnie wpisy Danny Neroese (zobacz wszystkie)

2 komentarzy do "Babymetal – Babymetal"Dodaj swój →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *